ciche przemyślenia ...

Brak wiatru, i dyndająca jak spławik na wodzie łódka. Po dłuższym czasie to może irytować. Szczęk przewalającego się na martwej fali takielunku chrzęści nieprzyjemnie w głowie, a prażące słońce nie cieszy a drażni. Poproszę o wiatr, choć odrobinę, przepowiadam w głowie zaklęcie, a może modlitwę. Ale wiatr nie nadchodzi. Powoli oswajam się z myślą, że oto przyjdzie mi po raz pierwszy w tym rejsie postać dłużej na wodzie. Rozglądam się po niebie w poszukiwaniu jakiejkolwiek chmury, z którą mógłbym wiązać nadzieje. Ale niebo jest czyste. A tak było pięknie z wiatrem. I komu to przeszkadzało? Zaczynam układać już sobie listę pretensji do Niebios, gdy raptem czuję na plecach podmuch. Nie pocieszam się za wcześnie, bo to może chwilowe. Tymczasem jednak, gładka tafla Oceanu powoli marszczy się, a żagiel wydaje się, wraca do życia.
Kiedy za chwilę dakron genuy wybrzusza się i strzela z łoskotem, nie mam wątpliwości. Dziękuję wszystkim odpowiedzialnym za ten szczęśliwy obrót spraw. Delphia niechętnie, a potem śmielej, rusza.
Ciągle nie mogę zdecydować, czy płynąć prosto na cel nieco wolniej na jednym żaglu, czy też nadrobić nieco drogi, ale z udziałem grota, w związku z tym szybciej. Na pełnym wietrze grot przykrywa żagiel przedni, tak więc ten nie pracuje. Można oczywiście płynąć na tzw. „motyla” czyli wyłożyć żagle na jedną i drugą burtę, ale przy zafalowaniu jest to trudne. Istna loteria zwłaszcza, że wiatr niejednokrotnie może się zmienić. I to co dziś wydaje się najlepszym rozwiązaniem, za kilka dni może okazać się zgoła najgorszym. Ale nie mogę narzekać. Noc rozpoczęła się od żwawej i spokojnej żeglugi. Jeszcze tylko tysiąc mil…. A może aż? Wokół łódki słychać rozcinane na pół fale, wracające za chwilę do siebie. Może to śmieszne, ale niemalże mam wyrzuty sumienia, że zakłócam ten odwieczny porządek i rytm Oceanu. Co ty tu robisz człowieku? Dokąd płyniesz tak naprawdę i dlaczego? Za czym gonisz i czego chcesz się dowiedzieć? Co takiego jest warte tych zmagań z żywiołem i strachem? I czy jak w końcu zakotwiczysz, czy ci wystarczy? Jeśli sam mam trudności z odpowiedzią, to jak to opisać? A może nie trzeba. Może to co widzę i przeżywam usprawiedliwia mnie wystarczająco?

2 thoughts on “ciche przemyślenia ...

  1. Hey Kubus, reasumujac Twoje mysli , wydaje mi sie ze po takim doswiadczeniu niewiele w zyciu moze Cie przestraszyc!

  2. Kubo, cóż znaczy łódź dla ocanu, tyle co łupina dla naszego morza, ale napewno ocean i samotność sprzyja przemyśleniom w rodzaju, „skąd przybywasz stóp zatarłwszy ślad.” a ten rejs to nie tylko dowód odwagi, ale i możliwość kontemplacji w wyjątkowych warunkach, a Ty Żeglarzu-Dziennikarzu dajesz się poznać z tej drugiej, też słonecznej strony. Pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Organizatorzy Rejsu dziękują Sponsorom za wsparcie i zaufanie, Partnerom za pomoc, i Przyjaciołom za zaangażowanie.
Dziękujemy także Radiowej Trójce (PR S.A. III), TVP Info oraz Redakcji ŻAGLI - naszym Patronom Medialnym za współpracę.
Bez nich ten projekt nie mógłby powstać.

Sponsorzy:
EXTRAL Aluminium, DELPHIA YACHTS, Spółdzielcza Grupa Bankowa, NAVSIM, Uzdrowisko Krynica-Żegiestów S.A. producent wody mineralnej KRYNICZANKA, miasto BYDGOSZCZ organizator Festiwalu STER NA BYDGOSZCZ

Partnerzy:
Przychodnia ALCOR, Portal pogodadlazeglarzy.pl, Towarzystwo Promocji Ryb Pankarp.pl, Agencja Rynku Rolnego, LYO FOOD, CODE ZERO, GARMIN oraz SMART

Przyjaciele Rejsu:
Firma SMART, Firma KNAP, Firma TWINS, Polski Związek Żeglarski (PZŻ), Kpt. Krzysztof Baranowski, Magazyn i Portal WIATR, Portal TAWERNA SKIPPEROW, PORTAL ZEGLARSKI